Czy podmiot leczniczy ma obowiązek udostępnienia pacjentowi oryginały dokumentacji medycznej?

medical-781422_1280W nawiązaniu do wpisu pt. W jaki sposób lekarz i lekarz dentysta powinien realizować prawo pacjenta do dokumentacji medycznej?  przytoczę najnowsze orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 19 kwietnia 2016 r.

Sprawa dotyczy kwestii udostępniania oryginałów dokumentacji medycznej pacjentowi. Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych udostępnia dokumentację medyczną pacjentowi (…). Zatem, w pierwszej kolejności należy podkreślić, że pacjentowi przysługuje prawo dostępu do dokumentacji medycznej. Następną kwestią jest sposób realizacji wskazanego prawa.

Odpowiedzi należy szukać w ww. ustawie o prawach pacjenta. Zgodnie z nią dokumentacja medyczna jest udostępniana:

  • do wglądu (w siedzibie podmiotu udzielającego świadczeń zdrowotnych);
  • poprzez sporządzenie jej wyciągów, odpisów, kopii lub wydruków;
  • poprzez wydanie oryginału za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu, jeżeli uprawniony organ lub podmiot żąda udostępnienia oryginałów tej dokumentacji;

O ile, w praktyce raczej nie zdarzają się problemy dotyczące udostępniania pacjentowi dokumentacji medycznej poprzez sporządzanie jej wyciągów, odpisów, kopii lub wydruków, to pacjenci niejednokrotnie spotykają się  z odmową udostępnienia im dokumentacji poprzez wydanie oryginału.

Będąc na jednej z konferencji z udziałem przedstawicieli podmiotów leczniczych, spotkałam się ze stanowczym stanowiskiem odmowy wydawania oryginałów dokumentacji medycznej (za pokwitowaniem odbioru i z zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu).

W dniu 19 kwietnia 2016 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, w którym wprost wskazał, że pacjenci mają prawo do oryginałów dokumentacji medycznej, a praktyki, polegające na odmowie udostępniania oryginałów dokumentacji medycznej, naruszają zbiorowe prawa pacjentów. Tym samym NSA poparł stanowisko reprezentowane przez Rzecznika Prawa Pacjentów.

W tej sytuacji podmioty lecznicze uzyskały wyraźną wskazówkę, jak należy postępować w przypadku wniosku pacjenta o udostępnienie dokumentacji medycznej poprzez wydanie jej oryginału.

Zakres przekazywanych zbiorów danych osobowych do GIODO

documents-158461_1280Dotarły do mnie informacje dotyczące e-maili wysyłanych przez jedno ze stowarzyszeń do przedsiębiorców (głównie sklepów internetowych, ale również podmiotów leczniczych) informujących m. in. o konieczności rejestracji stron internetowych do GIODO oraz karach finansowych za niedopełnienie ww. obowiązku.
W związku z tym, że informacje podawane przez stowarzyszenie są nieścisłe i niepełne, proszę o szczególną uwagę i rozwagę.

Jeśli ktoś z Państwa otrzymał podobną wiadomość, która go zaniepokoiła oraz nie ma pewności co do konieczności dokonywania odpowiednich zgłoszeń do GIODO, proszę o kontakt telefoniczny lub e-mailowy. Z przyjemnością odpowiem na Państwa pytania oraz rozwieję wszelkie wątpliwości związane z ochroną danych osobowych.

Kolorowych Świąt

2015_12_przygocka_e_kartka

Radosnych i Spokojnych, pełnych ciepła i nadziei Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności, osiągnięcia sukcesów i cierpliwości i wytrwałości w realizacji planów oraz owocnej współpracy w nadchodzącym 2016 roku

życzy

Anna Przygocka

Czy lekarz może nie podjąć się leczenia pacjenta? Czy lekarz może odstąpić od leczenia pacjenta?

tie-216992_1280Kontynuują tematykę ostatniego wpisu, tj. praw lekarza w kontaktach z pacjentem, tym razem poddam analizie zagadnienie udzielania świadczeń medycznych przez lekarza. Zastanowię się, w jakich sytuacjach lekarz może nie podjąć się leczenia pacjenta lub odstąpić od niego.

 Zagadnienie to jest uregulowane zarówno ustawie z dnia 05.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (zwanej w dalszej części ustawą lekarską), jak i w Kodeksie Etyki Lekarskiej (zwanego dalej KEL).

Ogólna zasada sprowadza się do tego, że lekarz może nie podjąć się leczenia pacjenta lub może odmówić jego kontynuacji, ale….czyli czy rzeczywiście tak jest? A jeśli tak, to czy są wyjątki od tej zasady i jakie?

Analizowane uprawnienie lekarza nie jest bezwarunkowe. Lekarz nie może z niego skorzystać, gdy ma obowiązek udzielenia pomocy lekarskiej. Zatem, jeśli nie zachodzi obawa związana z utratą życia, czy niebezpieczeństwo ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia lub gdy nie jest to uzasadnione przypadkiem niecierpiącym zwłoki, lekarz ma prawo nie podjąć się leczenia lub odmówić jego kontynuacji.

Warto w tym miejscu wskazać znaczenie słowa leczenie. Pojęcie to należy rozumieć szeroko, a więc nie tylko jako udzielanie świadczeń osobiście przez lekarza, ale również jako wydawanie przez lekarza skierowań do szpitala lub na badania diagnostyczne.

Jednocześnie przy okazji i w kontekście niniejszej analizy chcę podkreślić, że należy rozróżnić dwie sytuacje. Pierwsza dotyczy odstąpienia lekarza od już prowadzonego leczenia, a druga odmowy lekarza podjęcia się leczenia od początku.

W przypadku odstąpienia od prowadzonego leczenia, na lekarzu spoczywa obowiązek:

  • uprzedzenia o tym pacjenta (lub jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego) z odpowiednim wyprzedzeniem,
  • wskazania realnych możliwości otrzymania przez pacjenta oczekiwanego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym,
  • uzasadnienia skorzystania z prawa oraz odnotowania tego faktu w dokumentacji medycznej.

Ustawa nakłada dodatkowe obwarowania na lekarza, który nie podejmie się leczenia pacjenta lub odstąpi od niego wykonując zawód na podstawie stosunku pracy lub w ramach służby. W takim przypadku, lekarz może skorzystać z ww. uprawnienia, jeżeli istnieją poważne ku temu powody, po uzyskaniu zgody swojego przełożonego.

Zapis Kodeksu Etyki Lekarskiej regulujący analizowane uprawnienie lekarza jest bardziej rygorystyczny niż treść ustawy lekarskiej. Zgodnie bowiem z art. 7 KEL, lekarz może nie podjąć się leczenia chorego lub odstąpić od niego jedynie w szczególnie uzasadnionych wypadkach, z wyjątkiem przypadków nie cierpiących zwłoki. Jednocześnie, lekarz w takiej sytuacji jest zobowiązany wskazać pacjentowi inną możliwość uzyskania pomocy lekarskiej.

W tym momencie należy zadać sobie pytanie, co oznaczają pojęcia poważne powody oraz szczególnie uzasadnione przypadki? Jedno jest pewne, ani ustawa lekarska ani KEL nie zawierają ich definicji. Zatem, gdzie szukać odpowiedzi? W orzecznictwie oraz praktyce zawodowej. Dogłębna analiza pozwala na zdefiniowanie tych pojęć jako sytuacji ważnych i istotnych. Poza tym, decyzja lekarza musi być oparta o racjonalne argumenty, które w sposób obiektywny uzasadniają jego zachowanie polegające na niepodjęciu się leczenia lub jego zaprzestaniu. Wśród przyczyn, które usprawiedliwiają taką decyzję lekarza można wymienić te, które wynikają bezpośrednio z zachowania samego pacjenta (np. agresywne, czy obraźliwe zachowanie się pacjenta w stosunku do lekarza, niestosowanie się do zaleceń lekarskich, czy brak zapłaty za wizytę lekarską) lub osób trzecich (np. awanturnicze zachowanie członków rodziny pacjenta). Decyzja lekarza może być również usprawiedliwiona przyczynami leżącymi po stronie lekarza, np. zmęczeniem po długim zabiegu czy ciężkim, nocnym dyżurze.

Podsumowując rozważania, lekarz ma prawo nie podjąć się leczenia chorego lub odstąpić od niego, ale ów uprawnienie jest ograniczone oraz obwarowane dodatkowymi warunkami.

Odrębne zagadnienie warte analizy stanowi uprawnienie lekarza powstrzymania się od wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem, które z pewnością stanie się przedmiotem wpisu w niedalekiej przyszłości.

Agresywny pacjent – o prawach lekarza w kontaktach z pacjentem

anger-794699_1280W dniach 23-24 września br. odbędzie się w Poznaniu IV Ogólnopolskie Forum Medyczne. W związku z tym, że będę miała okazję przeprowadzić na nim prelekcję pt. „Nie taki pacjent straszny” – czyli o prawach lekarza w kontaktach z pacjentem” już dzisiaj zachęcam do wzięcia w nim udziału poprzez przedstawienie jednego z wątków, które będę omawiała na spotkaniu.

Co jakiś czas media informują nas o incydentach w placówkach medycznych, których głównym i dodajmy negatywnym bohaterem jest agresywny pacjent. Niestety problem jest poważny i lekarze (również lekarze dentyści) stykają się z nim coraz częściej. W związku z tym, postanowiłam napisać kilka słów o tym, że lekarzowi przysługuje ochrona prawna należna funkcjonariuszowi publicznemu

Zacznijmy zatem od wyjaśnienia, kim jest funkcjonariusz publiczny. Zgodnie z art. 115 § 13 kodeksu karnego Funkcjonariuszem publicznym jest:

1)   Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej,

2)   poseł, senator, radny,

2a) poseł do Parlamentu Europejskiego,

3) sędzia, ławnik, prokurator, funkcjonariusz finansowego organu postępowania przygotowawczego lub organu nadrzędnego nad finansowym organem postępowania przygotowawczego, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca, osoba orzekająca w organach dyscyplinarnych działających na podstawie ustawy,

4) osoba będąca pracownikiem administracji rządowej, innego organu państwowego lub samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe, a także inna osoba w zakresie, w którym uprawniona jest do wydawania decyzji administracyjnych,

5) osoba będąca pracownikiem organu kontroli państwowej lub organu kontroli samorządu terytorialnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe,

6)   osoba zajmująca kierownicze stanowisko w innej instytucji państwowej,

7) funkcjonariusz organu powołanego do ochrony bezpieczeństwa publicznego albo funkcjonariusz Służby Więziennej,

8) osoba pełniąca czynną służbę wojskową,

9) pracownik międzynarodowego trybunału karnego, chyba że pełni wyłącznie czynności usługowe.

 Z zacytowanej definicji wynika, że lekarz nie został zaliczony przez ustawodawcę do kręgu osób będących funkcjonariuszem publicznym. Zatem nie można go uznać za funkcjonariusza publicznego. Czy w związku z tym, przysługuje lekarzowi ochrona, czy nie?

Fakt, że lekarz nie został wymieniony bezpośrednio w kodeksie karnym nie oznacza, że nie może korzystać z ochrony przysługującej funkcjonariuszowi.

Czyli należy odpowiedzieć na pytanie, w jakich sytuacjach przysługuje lekarzowi ochrona prawna oraz jaki ma ona zakres?

Art. 44 w związku z art. 30 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (zwanej w dalszej części ustawą lekarską), wskazuje następujące sytuacje, w jakich lekarz korzysta z ochrony prawnej, tj.:

  1. gdy lekarz wykonuje czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej,
  2. gdy lekarz ma obowiązek udzielenia pomocy lekarskiej, ponieważ:
    • zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia,
    • zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia,
    • jest to uzasadnione innymi przypadkami niecierpiącymi zwłoki.

Pierwszy ze wskazanych przypadków dotyczy wykonywania czynności w ramach świadczeń pomocy doraźnej. W związku z tym, że w przepisach żadnej ustawy nie ma definicji pojęcia pomocy doraźnej, należy posiłkować się innymi sformułowaniami oraz ich wyjaśnieniami zwartymi w Ustawie z dnia 08.09.2006 r. o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Pomocne mogą okazać się takie pojęcia jak:

  • medyczne czynności ratunkowe obejmujące świadczenia opieki zdrowotnej w rozumieniu przepisów o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, udzielane przez jednostkę systemu, (…), w warunkach pozaszpitalnych, w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego;
  • miejsce zdarzenia oznaczające miejsce, w którym nastąpiło zdarzenie powodujące stan nagłego zagrożenia zdrowotnego, i obszar, na który rozciągają się jego skutki;
  • pierwsza pomoc zdefiniowana jako zespół czynności podejmowanych w celu ratowania osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wykonywanych przez osobę znajdującą się w miejscu zdarzenia, w tym również z wykorzystaniem wyrobów medycznych i wyposażenia wyrobów medycznych, (…), oraz produktów leczniczych wydawanych bez przepisu lekarza dopuszczonych do obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej;
  • stan nagłego zagrożenia zdrowotnego oznaczający stan polegający na nagłym lub przewidywanym w krótkim czasie pojawieniu się objawów pogarszania zdrowia, którego bezpośrednim następstwem może być poważne uszkodzenie funkcji organizmu lub uszkodzenie ciała lub utrata życia, wymagający podjęcia natychmiastowych medycznych czynności ratunkowych i leczenia.

Pozostałych przypadków, w których lekarzowi przysługuje ochrona prawna, tj. sytuacji wskazanych w art. 30 ustawy lekarskiej, nie będę omawiała w niniejszym wpisie. Częściowo były one już przedmiotem moich rozważań pt. Czy jest na pokładzie lekarz? Czy jest na sali lekarz? O obowiązku udzielania pomocy. I z pewnością będą one przedmiotem mojej szczegółowej analizy w niedalekiej przyszłości. Podsumowując, lekarz udzielający pomocy lekarskiej w sytuacji, gdy zwłoka w jego działaniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia lub w innym przypadku niecierpiącym zwłoki, korzysta z ochrony prawnej należnej funkcjonariuszowi publicznemu. Zatem, jeśli lekarz, który podejmuje czynności zmierzające do ratowania życia lub zdrowia pacjenta, zostanie przez niego uderzony, popchnięty lub obrażony wyzwiskami, korzysta z ochrony prawnej.

Przechodząc do omówienia zakresu przedmiotowego ochrony prawnej przysługującej lekarzowi, największe znaczenie mają przestępstwa: naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza (art. 222 kodeksu karnego, zwanego dalej kk), czynnej napaści na funkcjonariusza (art. 223 kk) oraz znieważenia funkcjonariusza (art. 226 kk).

Naruszenie nietykalności cielesnej (art. 222 kk) oznacza wyrządzenie krzywdy fizycznej, np. kopnięcie, uderzenie, popchnięcie, odepchnięcie (SN z 24 czerwca 2010 r., II KK 145/10). Warunkiem karalności czynu polegającego na naruszeniu nietykalności cielesnej jest popełnienie go podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych (w przypadku lekarza jest to udzielanie świadczeń, o których pisałam wcześniej). Określenie to oznacza istnienie związku rzeczowo-przyczynowego pomiędzy naruszeniem nietykalności cielesnej a wypełnianiem obowiązków (realizacją uprawnień) służbowych, które wykonuje, wykonywał czy dopiero ma wykonać funkcjonariusz publiczny. Przykładem może być zachowanie pacjenta polegające na kopnięciu lekarza podczas wykonywania badania.

Z kolei czynna napaść na funkcjonariusza (art. 223 kk) ma zasięg szerszy od naruszenia nietykalności cielesnej. Oznacza energiczne, zaczepne zachowanie sprawcy przeciw funkcjonariuszowi publicznemu z zastosowaniem przemocy. Aby mówić o czynnej napaści, sprawca musi działać wspólnie i w porozumieniu z inną osobą. W drugiej odmianie czynnej napaści, tj. polegającej na dopuszczeniu się tego czynu przy użyciu broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, wystarczy działanie pojedynczego sprawcy.

Natomiast do znieważenia funkcjonariusza (art. 226 kk) dochodzi poprzez działanie sprawcy polegające na ubliżaniu lub innym zachowaniu obraźliwym względem funkcjonariusza. Może zostać uzewnętrznione poprzez słowne wyzwiska, obelgi, wykonanie określonego gestu, czy skierowanie pisma o określonej treści lub rysunku. Sprawca w ten sposób może wyładować gniew lub chce okazać brak szacunku wobec lekarza. Tak, jak w przypadku naruszenia nietykalności cielesnej, tak samo w przypadku znieważenia, istnieje wymóg, aby zniewaga była dokonana podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. Ponadto, musi być ona dokonana publicznie, tj. w miejscu ogólnie dostępnym dla nieokreślonych indywidualnie osób.

W tym momencie może pojawić się pytanie dotyczące różnicy pomiędzy ww. przestępstwami popełnionymi na szkodę funkcjonariusza publicznego, a takimi samymi zachowaniami wymierzonymi wobec osób nie korzystających z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym. W zasadzie różnice są dwie. Pierwsza dotyczy wymiaru kary, a druga – trybu ich ścigania. Przestępstwa skierowane przeciwko funkcjonariuszom publicznym są ścigane w trybie publiczno skargowym (postępowanie przygotowawcze, wniesienie aktu oskarżenia i popieranie go przed sądem leży w gestii organów państwowych), a wymiar kary przewidziany w kodeksie karnym jest wyższy niż w stosunku do sprawców dopuszczających się ww. penalizowanych zachowań na szkodę innych osób niż funkcjonariusze publiczni. Te ostatnie są ścigane w trybie postępowania prywatnoskargowego (skierowanie oskarżenia i popieraniem go przed sądem spoczywa na pokrzywdzonym).

Reasumując ochrona prawna lekarza sprowadza się do ochrony nietykalności i godności osobistej lekarzy oraz ochrony prawidłowego wykonywania przez nich ich zadań, tj. należytego udzielenia pomocy medycznej o charakterze nagłym lub doraźnym.

Zatem, mimo że lekarze i lekarze dentyści nie są funkcjonariuszami publicznymi, przysługuje im, w określonych sytuacjach, ochrona prawna taka, jaka jest należna funkcjonariuszom publicznym.

Czy podmiot leczniczy ma obowiązek zgłaszać zbiór danych do rejestru GIODO?

binary-139841_1920

zbiór danych osobowych, giodo

W związku z uczestnictwem w Ogólnopolskim Forum Zarządzających w Medycynie, które odbyło się w dniu 21 maja w Katowicach oraz moją prezentacją pt. Ochrona danych osobowych w podmiocie leczniczym, którą miałam okazję tam przedstawić, pojawiły się liczne pytania słuchaczy dotyczące omawianych kwestii. Jedno z nich dotyczyło obowiązku podmiotu leczniczego jako administratora danych zgłaszania zbioru danych do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych. Czyli, czy podmiot leczniczy ma obowiązek zgłaszać zbiór danych do rejestru GIODO?

Zgodnie z ogólną regułą zawartą w art. 40 ustawy z dnia 29.08.1997 r. o ochronie danych osobowych, Administrator danych jest obowiązany zgłosić zbiór danych do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych, z wyjątkiem przypadków, o których mowa w art. 43 ust. 1 i 1a.

W sensie przedmiotowym, ww. obowiązkiem objęty jest zbiór danych. Zgodnie z definicją zawartą w art. 7 pkt. 1) przez zbiór danych rozumie się każdy posiadający strukturę zestaw danych o charakterze osobowym, dostępnych według określonych kryteriów, niezależnie od tego, czy zestaw ten jest rozproszony lub podzielony funkcjonalnie. Mając na uwadze zacytowaną decyzję należy odróżnić zbiór danych od innego zestawu danych. Zgodnie z informacją Generalnego Inspektora Danych Osobowych, cechą wyróżniającą zbiór danych od innego zestawu danych jest zatem struktura, czyli takie uporządkowanie, które daje możliwość wyszukania konkretnych danych według określonego kryterium, którym może być imię, nazwisko, czy numer PESEL.

Zatem, tylko zbiór danych podlega obowiązkowi zgłoszenia do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.

Jednak w tym miejscu należy zwrócić uwagę na dalszą część zapisu art. 40 ustawy o ochronie danych osobowych, który odsyła do przepisu art. 43 ust. 1 i 1a ww. ustawy. Wskazuje on bowiem kategorie zbiorów danych osobowych, co do których nie istnieje obowiązek rejestracji. Z obowiązku rejestracji zwolnione zostały podmioty świadczące m. in. usługi medyczne. Warto zaznaczyć, że pojęcie usług medycznych należy interpretować szeroko obejmując nim również działalność aptek. W związku z tym, zbiory danych związanych z realizacją recept także nie podlegają rejestracji.

Ponadto, powyższe zwolnienie z obowiązku rejestracji dotyczy wyłącznie podmiotów przetwarzających dane w związku z udzielaniem przez nie usług medycznych. Zatem, mając na uwadze pytanie dotyczące obowiązku zgłaszania do rejestracji GIODO zbioru danych, należy wnioskować, że podmiot leczniczy nie jest zobowiązany do powyższego.

Jeżeli jednak administrator danych dokona zgłoszenia zbioru danych do rejestracji GIODO nie będąc do tego zobowiązanym, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, na podstawie art. 105 § 1 kodeksu postępowania administracyjnego, wyda decyzję o umorzeniu postępowania z uwagi na jego bezprzedmiotowość.

Jednocześnie należy podkreślić, że jeżeli zbiór danych jest równolegle wykorzystywany do innych celów niż wskazany w art. 43 ust. 1, podlega on obowiązkowi zgłoszenia do rejestracji Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.

Ponadto, należy pamiętać, że wyłączenie z obowiązku zgłoszenia zbioru danych do rejestracji GIODO, nie jest równoznaczne ze zwolnieniem od innych obowiązków wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych, tj. m. in. od obowiązków informacyjnych, o których jest mowa w art. 24 ww. ustawy.

Adres i siedziba spółki

building-273356_1280Dziś będzie krótko, czyli odpowiem na pytanie: czy zmiana adresu i siedziby spółki z ograniczoną odpowiedzialnością oznacza to samo? oraz czy zmiany te wymagają zmian umowy spółki?

Po pierwsze należy zaznaczyć, że adres i siedziba spółki to dwie odrębne kwestie. Siedzibą spółki jest miejscowość, w której ma siedzibę jej organ zarządzający, jeżeli ustawa lub oparty na niej statut nie stanowi inaczej, czyli przykładowo Poznań, Warszawa, Gdańsk. Natomiast adres spółki stanowi konkretyzację jej siedziby. Oznacza nazwę ulicy, numer budynku oraz lokalu. Czyli trzeba odróżnić siedzibę spółki od jej adresu.

Natomiast jeśli chodzi o konieczność wprowadzenia zmian do umowy spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w związku ze zmianą jej siedziby i/lub adresu, to sprawa wygląda następująco.

Jeśli w umowie spółki został wskazany jej adres, to w przypadku jego zmiany, konieczna jest zmiana umowy. W tym miejscu zaznaczę, że umieszczenie w umowie spółki adresu jest fakultatywne. Przepisy Kodeksu spółek handlowych nie nakładają bowiem obowiązku wskazania adresu spółki w jej umowie. Inaczej sprawa wygląda z siedzibą spółki. Zgodnie z art. 157 § 1 pkt 1) ksh, Umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością powinna określać (…) siedzibę spółki. Zatem, przeniesienie siedziby spółki, np. z Warszawy do Poznania, oznacza konieczność zmiany umowy spółki.

Reasumując, jeśli w umowie spółki określono, że jej siedzibą jest miasto Poznań, bez wskazania adresu spółki, zmiana adresu z ulicy XXXX na YYY, nie wiąże się z koniecznością zmiany umowy spółki.

Czy każdego pacjenta należy informować o stanie jego zdrowia?

doctor-563428_1280Czy 15-letniemu chłopcu, który ma 190 cm wzrostu i patrzy na Państwa z góry, musicie, możecie przekazać wszystkie informacje na temat jego stanu zdrowia? A może wręcz przeciwnie, nie powinniście go w ogóle informować skoro jest niepełnoletni? Może się wydawać, że ogólna zasada, zgodnie z którą pacjent ma prawo do informacji o swoim stanie zdrowia, jest prosta i nie wymaga wyjaśnienia, ale w praktyce lekarze zwracają uwagę na liczne wątpliwości. Dlatego warto w kilku słowach wyjaśnić komu, jak i jakie informacje należy przekazywać.

Lekarz jest zobowiązany do informowania pacjenta m. in. o jego stanie zdrowia. Czyli dokładnie kogo lekarz powinien informować? Z pewnością pełnoletniego pacjenta. Ponadto osobę małoletnią, która ukończyła 16 lat lub jego ustawowego przedstawiciela. Natomiast gdy pacjent małoletni, który ukończył szesnaście lat, jest w stanie zdrowia uniemożliwiającym mu zrozumienie przekazywanych informacji, lekarz przekazuje informacje tylko przedstawicielowi ustawowemu. Z kolei, gdy pacjent nie ukończył 16 lat, ma on prawo do uzyskania od lekarza informacji w zakresie i w formie potrzebnej do prawidłowego przebiegu diagnostyki i leczenia. Jednocześnie lekarz powinien uwzględnić stopień rozwoju psychofizycznego pacjenta, czyli stosować sformułowania odpowiednie do wieku pacjenta W przypadku takiego pacjenta lekarz przekazuje informacje również przedstawicielowi ustawowemu. Ponadto pacjent lub jego ustawowy przedstawiciel mają prawo do wyrażenia zgody na udzielenie informacji innym osobom.

Zupełnie inną sytuację stanowi przypadek, w którym pacjent jest nieprzytomny lub niezdolny do zrozumienia znaczenia informacji. Wówczas lekarz jest zobowiązany do udzielenia informacji osobie bliskiej. A kim jest osoba bliska? Jest nią np. małżonek czy dziadek pacjenta (krewni w linii prostej), teściowa oraz zięć (powinowaci w linii prostej) oraz osoba pozostającą we wspólnym pożyciu lub osoba wskazana przez pacjenta.

A teraz rodzi się kolejne pytanie, jakie informacje lekarz powinien przekazać pacjentowi? Czy może jakieś informacje zataić? Zgodnie z przepisami ustaw: o prawach pacjent i Rzeczniku Praw Pacjenta, o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz Kodeksu Etyki Lekarskiej, co do zasady, pacjent ma prawo do informacji o: stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu, stopniu potencjalnego ryzyka i spodziewanych korzyściach związanych z wykonywaniem zabiegów, a także o możliwościach zastosowania innego postępowania medycznego. Jednak w wielu przypadkach okazuje się, że ww. określenia nie są jasne. Przykładowo, jak daleko powinna sięgać informacja lekarza o możliwych skutkach zabiegu? Czy lekarz powinien informować o wszystkich możliwych skutkach ubocznych, nawet tych których prawdopodobieństwo wystąpienia jest znikome? Sąd Najwyższy wielokrotnie zajął stanowisko w tej sprawie, zgodnie z którym nie można wymagać od lekarza, by uprzedzał pacjenta o wszelkich mogących wystąpić komplikacjach, zwłaszcza o takich, które zdarzają się niezmiernie rzadko (wyrok SN z dnia 28.08.1973, I CR 441/73).

Jednocześnie należy pamiętać o prawie pacjenta do żądania, aby lekarz mu nie udzielił informacji. Wówczas lekarz jest zwolniony z obowiązku informowania pacjenta. Jednocześnie w sytuacji wyjątkowej, w której rokowanie jest niepomyślne dla pacjenta, gdy lekarzowi przysługuje prawo ograniczenia informacji o stanie zdrowia pacjenta i o rokowaniu, gdy jego zdaniem przemawia za tym dobro pacjenta. Jednakże pacjent ma prawo żądać pełnej informacji do lekarza. Wówczas lekarz ma obowiązek udzielić pacjentowi wszystkich informacji.

Warto również dodać, że omawiane prawo pacjenta, a tym samym zobowiązanie lekarza do przekazania pacjentowi informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu oraz możliwych metodach leczniczych warunkuje skuteczne korzystanie z innych praw pacjenta, w szczególności z prawa do wyrażania przez pacjenta zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych. Ale o tym z pewnością już wkrótce również pojawi się wpis.

Podstawa prawna:

  • ustawa z dnia 06.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz.U.2012.159 j.t.),
  • ustawa z dnia 05.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz.U.2015.464 j.t.)
  • Kodeks Etyli Lekarskiej.

Sytuacja prawna lekarzy dentystów – szkolenie

Jako lekarze wiedzą Państwo, że spoczywa na Państwu obowiązek poinformowania pacjenta o rozpoznaniu oraz proponowanych przez Państwa metodach leczniczych. To jest oczywiście jedno z podstawowych praw pacjenta, o których wszyscy wiedzą. Ale czy na pewno? Kim jest pacjent? Czy 15-letniemu chłopcu, który ma 190 cm wzrostu i patrzy na Państwa z góry, musicie, możecie przekazać wszystkie informacje na temat jego stanu zdrowia? A może wręcz przeciwnie, nie powinniście go w ogóle informować skoro jest niepełnoletni? Jeśli już kiedyś stanęli Państwo przed podobnym dylematem, a w głowie rodziły się kolejne pytania i wątpliwości, zapraszam na szkolenie przygotowane specjalnie dla Państwa w dniu 25 kwietnia br. W przyjaznych wnętrzach Regatta Hotel Spa porozmawiamy o sytuacjach problemowych, z którymi stykają się Państwo na co dzień w swojej pracy.

regatta_54regatta_52_male

Niezwykle miło poinformować mi, że 25 kwietnia 2015 r.,  w sobotę poprowadzę szkolenie na temat sytuacji prawnej lekarzy dentystów  wykonujących zawód w ramach prywatnej praktyki zawodowej.

Podczas szkolenia zaprezentuję m.in. wybrane prawa i obowiązki lekarza dentysty i pacjenta w świetle przepisów prawnych. Szkolenie będzie miało praktyczną formę, omówione zostaną przykłady „z życia wzięte”, a każdy z uczestników będzie mógł indywidualnie skonsultować swoje wątpliwości.

Szkolenie odbędzie się w Regatta Hotel Spa` w godzinach od 10:00 do 13:30.

Więcej informacji w zaproszeniu na szkolenie oraz zakładce szkolenia

Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam.